Zaloguj |  Zarejestruj




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 16 sie 2020 10:45 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Matik ,jak możesz sprawdzić ,myśmy zrezygnowali ze wschodniej części trasy ,
po to aby nie wsadzać palców między drzwi i futrynę ! Wszystko na szczęście
wyglądało w miarę normalnie ,podobnie jak w Polsce .Czyli głównie sprowadzało
się do noszenia maseczek w budynkach publicznych .Najbardziej restrykcyjnie
do tematu podchodzili Austriacy ,którzy nawet przywrócili wyrywkowe kontrole
na swoich granicach ,ale tylko na głównych przejściach .W ramach retorsji ,to samo
zrobili Słoweńcy, ale tylko na granicy z Austrią . My pojechaliśmy górskim przejściem
na drodze pomiędzy Villach a Kranjską Gorą i tam nie było żadnych pograniczników ,
ale za to informacja ,że przejście jest tylko dla małego ruchu granicznego Słoweńców
i Austriaków .Ale przed nami jechało puszkami kilku Niemców i Czechów i wszyscy
to olali ,to my też .
Była informacja ,że do Chorwacji warto zrobić "wstępne " przekroczenie przez internet.
ale nie ma to sensu ,bo granicę przkroczyliśmy z marszu ,a chorwacka celniczka nawet
nie chciała dowodu od Seby ,po sprawdzeniu mojego i informacji ,że jedziemy razem.
Natomiast trzeba trzymać rękę na pulsie ,bo wszystko może się zmienić z dnia na dzień !

Natomiast pozytywem jest ,że pomimo iż ruch wszędzie jest dość duży ,to jest to 60-80 %
normalnego ruchu o tej porze (pytałem się specjalnie o to i hotelarzy i restauratorów ).
Wywołuje to 2 odczuwalne skutki ,że jest łatwiej znaleźć miejsce w sezonie ,nawet nad
samym morzem ,ale ceny wzrosły i znalezienie sensownego noclegu poniżej 50 euro
za dwójkę (ze śniadaniem ) jest raczej trudne .Chyba chcą powetować sobie wcześniejsze straty !

Jak już o kosztach to o cenie paliw . Najtaniej paliwo wychodziło w Słowenii bo po
1 euro i za benzynę i za diesla i to na wszystkich stacjach (sztywne ceny ?! ),ale tam
jest mały problem ,że większość mniejszych stacji jest zamykana po 20-21 !!!
Tanio z paliwem jest też w Austrii ,bo ropa nawet poniżej 1 euro a benzyna trochę powyżej
1 euro ,ale nie na autostradach ,bo tam potrafi kosztować nawet 1,4-1,5 euro
Na Słowacji benzyna kosztuje ok. 1,2 euro a w Czechach ok. 30 koron
Winiety na autostrady dla motocykli w Austrii dalej kosztują 5,40 euro za 10 dni.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 19 sie 2020 12:01 
b
b
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 28 cze 2017 22:55
tel.: 0
mariusz n2 napisał(a):
...
Wywołuje to 2 odczuwalne skutki ,że jest łatwiej znaleźć miejsce w sezonie ,nawet nad
samym morzem ,ale ceny wzrosły i znalezienie sensownego noclegu poniżej 50 euro
za dwójkę (ze śniadaniem ) jest raczej trudne .Chyba chcą powetować sobie wcześniejsze straty !

Jak już o kosztach to o cenie paliw . Najtaniej paliwo wychodziło w Słowenii bo po
1 euro i za benzynę i za diesla i to na wszystkich stacjach (sztywne ceny ?! ),ale tam
jest mały problem ,że większość mniejszych stacji jest zamykana po 20-21 !!!
Tanio z paliwem jest też w Austrii ,bo ropa nawet poniżej 1 euro a benzyna trochę powyżej
1 euro ,ale nie na autostradach ,bo tam potrafi kosztować nawet 1,4-1,5 euro
Na Słowacji benzyna kosztuje ok. 1,2 euro a w Czechach ok. 30 koron
Winiety na autostrady dla motocykli w Austrii dalej kosztują 5,40 euro za 10 dni.


Mariusz fajnie by było jakbyś tak zbilansował jak taki wypad motocyklem się klasyfikuje w kosztach bo ja osobiście w tamte rejony tylko puszką jak dotąd a wciąż mi się marzy motocyklem (ciekaw jestem jak kosztowo wygląda taki wypad 2 tygodniowy).

_________________
OGAR 205 -> MZ-ETZ 150 -> GS 500E -> VX 800 -> VFR 750F (RC36II) -> YZF 1000R THUNDERACE -> CBR 1100XX BLACKBIRD -> GSX 1300R HAYABUSA


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 19 sie 2020 21:02 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Ja jeszcze kosztów nie podliczałem (karty ),ale zrobił to Seba i za 15 dni obecnego wypadu
wyszło mu około 4,5 tys. zł U mnie będzie pewnie podobnie ,bo i w km wyszło nam podobnie
(4870 km i 4800 km ) ,ale on wydał więcej na jedzenie (często zamawiał podwójne porcje ! )
a z kolei i halinka i ja więcej piliśmy ,a wino jest droższe od piwa ! :lol:
Z pewnością odczuwalnie drożej jest w Chorwacji ,niż jeszcze 2 lata temu (Seba ) czy 5 lat temu (ja ),
szczególnie dotyczy to restauracji i noclegów . Znalezienie sensownego noclegu (ze śniadaniem )
poniżej 30 euro od "łebka " było raczej trudne . Choć z drugiej strony,ponieważ jest odczuwalnie mniejszy ruch
(ale i tak duży ) ,to jest trochę wolnych miejsc,nawet tuż nad morzem ! Wygląda to tak ,że i hotelarze
i restauratorzy chcą odbić sobie wcześniejsze straty .
Dla porównania w 2018 roku wschodnie Bałkany kosztowały mnie ok 3800 zł ,też 15 dni ale nalot aż 6300 km
Oszczędność na moto w stosunku do puszki wynika glównie ze zmniejszonego zużycia paliwa i braku (Czechy,
Słowacja ) winiet .No i trzeba pamiętać ,że koszty mogą szybko spuchnąć jak się popuści wodze fantazji :lol:

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 22 sie 2020 13:50 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Trochę już doszedłem do siebie po powrocie ,więc opowiem o pierwszych 2 dniach wypadu .
Pierwszy to był czwartek i to taka typowa dojazdówka ,a drugiego było niewiele lepiej ,bo tak naprawdę
zaczęło się dziać w trzecim dniu .Ale po kolei !
Pierwsze 2 dni na mapie wyglądały w moim wydaniu mniej więcej tak ;

https://www.google.pl/maps/dir/Podkowa+ ... .21595!3e0

Z Sebastianem umówiliśmy się w Złotym Stoku w czwartek wieczorem .On miał urlop już od paru dni i dopadły go motocyklowe owsiki ,chciał wyruszyć wcześniej,
ale ja musiałem wyczyścić sprawy przed wyjazdem .Z tego powodu on już się bujał po czeskich winklach ,a ja dopiero dojeżdżałem do pierwszej bazy .
Przelot S 8 bez historii ,nie licząc spostrzeżenia ,że tyle lat po oddaniu tej drogi do użytku ,ciągle nie ma stacji benzynowych pomiędzy Łodzią a Wrocławiem !
Nocleg mieliśmy zarezerwowany ,a jakże , w hotelu Gold Stok (tam wszystko w nazwie jest złote ! ) ,po przybyciu na miejsce szybki prysznic i wizyta
w pizzerii ,gdzie Seba czuje się jak ryba w wodzie ,ha,ha
Rano szybkie śniadanie o 8-mej (czego Seba nie mógł odżałować,że nie o 7-mej ! ), a trochę po 9-tej siedzimy już w siodłach naszych stalowych rumaków .
Jeszcze tankowanie prawie na granicy (ciągle w Polsce najtaniej ) ,mała rozgrzewka opon i już śmigamy po czeskich winklach ,które wcześniej zdążył obczaić
Seba.Winkle są świetne ,asfalt dobrze klei ,droga szeroka zatem jest miejsce na korektę błędów ,ruch mały ,ogólnie bosko !!!
Jedynie trzeba się nauczyć czeskiego oznakowania . Bo generalnie nie było tam ograniczeń prędkości (nie licząc ogólnego ) ,w szczególności brakowało ograniczenia prędkości na zakrętach ,
ostrych zakrętach ! Zamiennikiem są strzałki na balustradach ,a w zasadzie system strzałek ,a raczej
"ptaszków ". Pojedynczy ptaszek oznacza zakręt ,podwójny (jeden nad drugim ) oznacza ostry zakręt , zaś potrójny to już klasyczna patelnia 180 stopni !
Przyspieszona nauka tego systemu niemal skończyła się na pierwszej balustradzie ,kiedy po długiej prostej zobaczyłem 3 strzałki ,jedna nad drugą !
Po kilkudziesięciu km świetnej drogi ,jakimiś opłotkami ( o których info ma tylko navi Seby ,ha,ha ) dotarliśmy do Ołomuńca ,skąd już wskoczyliśmy na
system autostrad .I tak do Brna .Tam kolejne tankowanie i podejmujemy decyzję ,że nie lecimy bezpośrednio na Wiedeń (aby uniknąć piątkowych
korków ),obieramy więc drogę przez Bratysławę ,dłuższą ale pozwalającą zaoszczędzić czas . Ale czas ( a raczej navi ) pokazał,że oszczędność wyniosła
minutę ,całą minutę ,ha,ha !!! O tej minucie zresztą jeszcze będzie ! Bo w Bratysławie w piątkowe popołudnie też były korki !
A w tak zwanym międzyczasie temperatura wzrosła do nieznośnych 34 C ,a poprzedniego dnia było bardzo komfortowe 25 C !
Wyjeżdżając z Bratysławy najpierw zaliczamy granicę z Austrią z przywróconą wyrywkową kontrolą graniczną ,a potem widzimy las .........las wiatraków,
który kradnie cały wiatr ,tak że do Słowacji już nic nie dolatuje ,ha,ha
Potem dostojnym (duży ruch ) ,autostradowym tempem docieramy do Wiener Neustadt ,aby skręcić potem w S 6 ,w kierunku Alp !
Na kolejnym tankowaniu robimy także sobie popas ,po którym uruchomiamy 2 "procedury ",jedna to tradycyjne pędzelkowanie łańcucha
w halince ,druga to wspólne szukanie noclegu .Koniec końców robimy niechcący 2 rezerwacje ,a o ostatecznym wyborze ma zdecydować
wizja lokalna . Pierwszy pensjonat w Knittelfeld w rzeczywistości wygląda przyzwoicie ,a przywitanie właściciela łamaną polszczyzną " a zimnego
piwa to się napijecie ?"kompletnie nas rozbraja !ha,ha Prorok jakiś czy co ? Ledwo zdążyliśmy ściągnąć kaski ,a już trzymaliśmy browara w ręce !
No i w ciągu minuty ,tej nadrobionej minuty wychylamy całego browca ! ha,ha
Okazało się ,że właścicielem jest Bośniak z pochodzenia ! Po szybkim prysznicu ,siadamy przy stoliku na zewnątrz pensjonatu , a tu nasza właściciel
leci z drugą kolejka zimnego browca ! Tylko przez grzeczność ,nie odmawiamy !,ha,ha
Następnie się wdajemy w dyskusję z właścicielem w 4 językach ............ na raz ,ha,ha Swoją drogą musiało to z boku ciekawie wyglądać !,ha,ha
Z trzeciej kolejki darmowego browca rezygnujemy ,bo komary tną niemiłosiernie a jutro czeka nas prawdziwa ,wielka przygoda i musimy wcześnie wstać !


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 22 sie 2020 18:39 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Ale mieliśmy farta ,Słowenia ponownie prawie zamknięta dla Polaków !
A Seba jeszcze wynalazł w sieci fajny filmik o Postojnej Jamie !

https://youtu.be/AxTrvs28uFA

A ja jeszcze znalazłem Top of Słowenia ,my w 8-miu z tych 10-ciu punktów
byliśmy !!!

https://www.youtube.com/watch?v=XLdvkBne44o

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 24 sie 2020 19:34 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Seba tak na szybko zmontował krótki filmik o Słowenii;

https://youtu.be/Mxe98NW4oQs

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 25 sie 2020 21:28 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Dzięki wszystkim za dobre słowa !

A teraz dzień trzeci .Bardzo długi dzień trzeci ,wg relive wyglądał tak

https://www.relive.cc/view/vQvyDBD3NKq

Od początku wiedzieliśmy ,że to będzie długi i intensywny dzień ,dlatego już ok. 8 rano byliśmy na naszych rumakach (sam w to nie wierzę ! )
Miało to być na dobry pocżątek kilka fajnych przełęczy w austriackich Alpach ,ale takich które będą nas przybliżały do Słowenii.
Na początku nawet dokładnie nie wiedziałem , gdzie jeździmy i chyba nie wiedział do końca ani Seba ani nawet navi ,
bo jak widać na apce relive parę razy dojechaliśmy do nikąd ,ha,ha ( koniec drogi ,szuter albo na czyjeś podwórko ) i musieliśmy zawracać
albo przedzierać się szutrami ,a nawet trafiliśmy na tor motocrossowy ! .
Na szczęście po pewnym czasie Seba zmienił ustawienia w navi i w końcu wróciliśmy na właściwe tory ! A w Austrii jak zwykle :przełęcze fajne ,
widoki ładne ,asfalt dobrze trzyma ,żyć nie umierać !
Z Sebą to był już mój czwarty wspólny wypad i już zdążyłem się przyzwyczaić ,że on co roku robi motocyklowe postępy .Jak się pierwszy raz
spotkaliśmy ,to paski strachu na jego oponach wynosiły po 5 cm ,ale już w zeszłym roku w Alpach to opony domykał !
No i na pierwszej poważniejszej przełęczy w Austrii ,Seba na podjeździe sporo odstawał ,no ale on jechał małym banditem ,więc nie dziwota .
Natomiast na zjeździe siedział mi na kole i nawet mocno naciskał ,a mi przez głowę przeszło ,że w ostatnim roku to już zrobił
tygrysi skok. Ale w wiosce na dole wszystko się wyjaśniło ,bo tak mnie naciskała R 1 i Fireblade ,a ja na Sebastiana musiałem dłuższą
chwilę poczekać ,ha,ha No ale kto dokładnie patrzy w lusterko patrzy ,jak się pędzi ostro w dół ,po winklach !
I tak sobie śmigaliśmy po przełęczach ,a banan nie schodził nam z facjat ,aż tu ni z gruchy ni z pietruchy zobaczyliśmy "Himalaje "
w środku Alp ! :grinning: W sennym miasteczku Huttenberg przed naszymi oczami ukazały się kaplica i świątynia buddyjska !
Mało tego ,w tym miasteczku była jeszcze filia Hollywood ,co widać na foci .
Zanim dojechaliśmy do pierwszej przełęczy, którą już objechałem w 2017 ,czyli Turracherhohe ,to miałem nieodparte wrażenie ,
że przecinaliśmy drogi, którymi latałem 3 lata wcześniej ! I kręciliśmy się gdzieś niedaleko Dachsteinu ,które tym razem nie widziałem

C D N


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 26 sie 2020 20:38 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Seba i navi wodziły nas trzeciego dnia na bezdroża ;

https://www.youtube.com/watch?v=pjUUKWHoQyw

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 30 sie 2020 15:54 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Jeszcze końcówka długiego dnia trzeciego

Po zwiedzaniu " Himalajów " pojechaliśmy na kolejne przełęcze ,które już znałem z 2017.
Na pierwszy ogień wzieliśmy Turracherhohe .Podjazd był fajny jak zwykle ,ale asfalt przez ostanie 3 lata jakoś mocno się sfatygował ,ha,ha
W 2017 to była moja pierwsza "poważna" przełęcz alpejska i tym razem też tak było . Turracher to nie tylko motocykliści ,bo jest tam też stacja
narciarska i chyba cieszy się dużym wzięciem ,bo w porównaniu do 3 lat wcześniej ,widać gołym okiem ,że przybyło tam i hoteli i pensjonatów.
A i latem jest tam co robić ,bo jest tam spore jezioro z krystaliczne czystą i całkiem ciepłą (jak na Alpy ) wodą !
Przed następną trasą czyli Nockalmstrasse ,jest jeszcze "słynny " spadek o nachyleniu 23 % ,najwyższym jakim mi było dane kiedykolwiek jechać !
Zaliczyliśmy ten odcinek aż 3 razy ,bo Seba koniecznie chciał wiedzieć ,jak się pod taką górę podjeżdża ! :grinning:
Na strasse wyjaśniła się też zagadka sprzed 3 lat. Okazało się ,że za free przejechałem wtedy na nielegalu :') ,bo po 18 jest tam zakaz ruchu
dla motocykli ! Na Nockalmstrasse jest jedna dziwna rzecz ,są tam metalowe przepusty dla wody ,wykonane z okrągłych metalowych prętów ,
Mają one około 1 m długości i są oczywiście na całą szerokość asfaltu .Czegoś takie niewidziałem na żadnych innych przełęczach ,a trochę
już ich zaliczyłem (mówiąc nieskromnie ) .Są rozmieszczone w różnych miejscach drogi ,często na winklach . Jeżeli jest sucho to jeszcze pół
biedy .Ale my z pierwszego przewyższenia Nockalm zjeżdżaliśmy w deszczu ,który padał nie wiadomo z czego ,bo świeciło słońce ! :grinning:
No i na co najmniej 2 przepustach mnie ostro zarzuciło ,a na jednym o mały włos nie zaliczyłem gleby i to pomimo ,że jechałem wolno ! :rage:
Seba miał zresztą podobnie ! A na podjeździe na drugą przełęcz prawie zdążyliśmy wyschnąć ! Pomogła nam w tym dokończona rozmowa
z trzema motocyklistami z Niemiec ,z którymi spotkaliśmy się już na pierwszym przewyższeniu ! Okazało się ,że oni też dużo podróżują ,byli
nawet w Polsce !
Potem zjechaliśmy do Innerkrems i w hotelu, w którym spałem w 2017 zjedliśmy obiad . Obiad, nie pizzę też zjadł Seba ! :')
NIe wiem czy był w szoku ,ale zaskoczył kelnerkę i kazał sobie podać danie ,którego pyszny zapach roznosił się w powietrzu .I okazało się ,
że tak pachniał smażony sznycel z indyka ! :') :') Wcale nie pizza !
I to miał być koniec naszej przygody z austriackimi Alpami ,ale zanim dotarliśmy do autobahny ,to jeszcze zaliczyliśmy świetny zjazd wzdłuż
górskiego potoku ! Bez historii dojechaliśmy autostradą do Villach ,tam ostatnie tankowanie i rezerwacja noclegu już w Słowenii.Cały czas było słonecznie ,
ale nad Słowenią już szalały ciemne chmury . Jedziemy w kierunku Kranjskiej Gory ,a tu na początek zonk ! Stoi tablica ,na której napisane jest ,
że to przejście jest nieczynne ! Stoimy i zastanawiamy się jak rozwiązać problem ? Ale kilka mijających nas samochodów na niemieckich,czeskich
i węgierskich blachach przekonuje nas ,że należy kontynuować jazdę. Po drodze zaliczamy Wurzenpass ,jedyną słoweńską przełęcz opisaną w przewodniku,
ulubionej lekturze Seby ,ha,ha Jesteśmy na granicy ,a tu kolejny zonk,kolejna tablica informuje ,że jest to przejście tylko dla obywateli Austrii i Słowenii .
Seba ma wątpliwości ,ale na granicy nikogo nie ma ,w szczególności pograniczników i tych wszystkich puszek ,które nas wyprzedzały .
Jedyna słuszna decyzja ,jedziemy dalej ! :D
Ale do noclegu mamy niecałe 100 km ,z tym że świadomie rezygnujemy ze słoweńskich autostrad . Droga się niemiłosiernie dłuży,bo co chwila
przejeżdżamy z jednej strony autostrady na drugą ,jedziemy przez miasteczka i wioski ,po deszczu ,przed deszczem a czasami i nas trochę skropi .
Zaczyna się ściemniać ,zrobiło się chłodno i w końcu po niemierzalnie :grinning: długim czasie docieramy do celu !
Szybkie formalności na recepcji ,manele do pokoju ,Seba pod prysznic ,a ja brudny i zły lecę do pobliskiej pizzerii po lód ( za 5 min zamykają ),bo mam przywiezione
jeszcze z Polski ,włoskie primitivo a także "bośniackie "piwo . Po prysznicu i winku następuje rozluźnienie ,jedyne co mnie martwi to burza
która się rozpętała wieczorem i Vegan w nazwie naszego hotelu :grinning: ,ale tym już będę się przejmował jutro !


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 03 wrz 2020 10:41 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Trochę wyprzedzając fakty ,przedstawię czego mi zabrakło w Planicy ,ha,ha

https://www.facebook.com/wojtek.dudek.5 ... 662994091/

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 06 wrz 2020 12:10 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Dzień czwarty .

Pierwszy cały w Słowenii.Po niespecjalnie dobrze przespanej nocy (burza ) rano z duszą na ramieniu poszliśmy na śniadanie.
Obawialiśmy się go , bo zgodnie z nazwą naszego hotelu (Vegan ) było wegetariańskie (czyli nie do końca zgodnie ) ,ha,ha
Dla niezorientowanych ,weganie nie jedzą oprócz mięsa ,także jajek i serów ,a te ostatnie były na śniadaniu ! Ja dodatkowo 
podpierałem się polskimi kabanosami ,które mi starczyły do końca pobytu w Słowenii i w tym hotelu (6 noclegów ) !
Nie musieliśmy się też spieszyć ze śniadaniem ,bo od rana lało ! 
My już mieliśmy na taką okoliczność wariant B ,czyli schodzimy pod ziemię ,ha,ha.No ale do Postojnej Jamy trzeba było
jeszcze dojechać ,a to było pewnie ok. 70 km .Ok. południa jednak ruszamy ,pomimo że jeszcze padało, ale niedługo miało 
przestać i tak też się stało . Inaczej mogliśmy się nie wyrobić z obejrzeniem ,było nie było ,największej jaskini na świecie !
Gdzieś w połowie drogi mogliśmy się pozbyć kondoników ,a na całe szczęście nie było tak upalnie jak przez ostatnie 2 dni.
W zasadzie to prawie przez cały czas naszego tygodniowego pobytu w Słowenii ,temperatura oscylowała w granicach 
komfortowych 25 C .Przed samą postojną mieliśmy jeszcze po drodze kilkanaście km fantastycznych winkli ,które przynajmniej 
ja na maksa wykorzystałem ,bo przejechaliśmy je 2-krotnie ,a nawet 4-krotnie ,licząc późniejszy wyjazd nad Adriatyk.

Na wielkim parkingu przed Postojną Jamą widzimy rejestracje z całej Europy,w tym dużo z Polski .Kierujemy się w stronę takiego 
quasi biurowca ,gdzie znajdują się kasy ,restauracje ,kawiarnie ,sklepiki ,itp.Trzeba przyznać ,że wszystko jest tam profesjonalnie 
przygotowane i panuje niemiecki porządek .Kupujemy bilety ,które można wybrać w różnych pakietach .My wybieramy
wg nas optymalny ,czyli na jaskinię i takie podziemne Zoo ,co nas kosztuje ok. 30 euraków .Jaskiniową kolejkę dojazdową 
mamy dopiero za niecałą godzinę ( na bilecie jest godzina odjazdu ,podobnie jak na Mont Blanc ) ,więc idziemy do tego Zoo ,
a w zasadzie mini Zoo ,ha,ha Jego zwiedzanie zajmuje jakiś kwadrans ,w końcu jaskiniowa fauna nie jest zbyt bogata .Są tam
podziemne salamandry ,rybki ,krewetki i jeszcze jakieś inne robale ! Ich wspólną cechą jest ,że zawsze te zwierzęta są takie 
biało-kisielowe i często nie mają oczu (bo po co im w ciemnościach ).No i ciężko je wypatrzyć ,bo pomimo oświetlenia panuje
tam głęboki półmrok .Zmarznięci (w jaskini jest stała temperatura 13 C ) i trochę zawiedzeni wychodzimy na zewnątrz .Mamy jeszcze 
trochę czasu do naszej kolejki ,myślimy czy może nie wrzucić czegoś na ruszt ,ale chyba w prawdziwym południowym stylu 
restauracja nie działa (a jest ok .15 ), a czynne są tylko kawiarnie . No trudno ,jakoś przeżyjemy!

Jaskinia jest ogromna , ma ponad 20 km długości,kolejką jedziemy jakieś pół godziny i wysiadamy w samym centrum atrakcji .
Po drodze mijamy jeszcze salę balową ,która jest udostępniana na różne eventy jak koncerty czy Sylwestry !
Jaskinia została odkryta jakieś 200 lat temu ,a elektryczna kolejka funkcjonuje od blisko 100 lat !

C D N


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 11 wrz 2020 19:33 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
A teraz ciąg dalszy blogu dla speleologów ,ha,ha !!!  Nie odbierzcie tego źle ,ale Postojna Jama to jest unikat
na skalę światową ,zatem kolejna porcja fotek musi być ! I tak się cieszcie ,bo ja z tej jaskini mam ponad 200 fotek ,ha,ha
Chyba nie będę ich opisywał ,bo po prostu brakuje słów aby wszystko opisać . Więc niech przemówią fotki .


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 21 wrz 2020 21:40 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Dzień piąty

A w zasadzie połowa dnia ,bo tradycyjnie lało ! ha,ha Tym niemniej udało nam się zwiedzić
stolicę Słowenii.Na szczęście mieliśmy blisko ,bo raptem jakieś 20 km ,a Ljublana nie jest
molochem ,bo ma raptem ok.300 tys.mieszkańców . To i tak sporo jak na 2-milionowe państwo .
Rano z Sebą uzgadnialiśmy co zobaczymy ,ale on miał dla mnie niespodziankę ,co będziemy zwiedzać
na początek .Okazało się ,że to będzie Metelkova mesto,stare koszary wojskowe opanowane
przez ćpunów i grafficiarzy .Z początku mi się nie podobało ,ale im dłużej żeśmy tam byli ,
tym bardziej przesiąkaliśmy specyficzną atmosferą .
Potem udaliśmy się do centrum,czyli na starówkę,nad którą królował zamek .Chyba najbardziej
oryginalną rzeczą był tam potrójny most ,położony na ostrym zakręcie rzeki Ljublianicy .
Nie dość ,że wybudowano go w XIII wieku ,to jak sama nazwa wskazuje ,składa się z trzech
odnóg ,które praktycznie schodzą się w jednym punkcie na jednym z brzegów.
Jakby dla przeciwwagi jest tam kolejny interesujący most ,jak najbardziej współczesny ,
w dużej częśći zbudowany ze ......... szkła !!!
Pokręciliśmy sie po Ljublanie kilka godzin ,ale w dłuższym zwiedzaniu przeszkadzał nam
co i rusz padający deszcz .Na każdym kroku napotykaliśmy się na pomniki smoków,ale są też
np. na ręcznikach ,więc musi to być symbol stolicy Słowenii.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 01 paź 2020 18:27 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Dzień szósty .

Mógłbym napisać ,że kolejny typowy czyli deszczowy dzień w Słowenii,ha,ha
Czyli klasycznie, w nocy i rano mniej lub więcej pada ,my na wszelkie możliwe sposoby śledzimy prognozy pogody
i staramy się dopasować czasowo jak i kierunkiem kolejnego wypadu .Ułatwiało to nam mniej więcej centralne 
położenie naszej bazy noclegowej.I tego dnia koło południa ,jak się trochę niebo przetarło ruszamy, tym razem 
w kierunku Doliny Logarskiej .Na  apce Seby wyglądało to tak (dla przypomnienia )


https://www.relive.cc/view/vr63dJzgRdq

Naszym docelowym punktem tego dnia jest Dolina Logarska ,trochę przypominająca polski dojazd/dojście pod
Morskie Oko i Rysy w naszych Tatrach.Ale mamy do przejechania całkiem sporo jak na Słowenię .Oczywiście co
i rusz musi popadać ,ale że jest ciepło to niechętnie ubieramy się w kondoniki ,ale pod koniec dojazdu jesteśmy zmuszeni .
Wcześniej się chowamy przed przelotnym deszczem gdzie się da .I mimo wszystko w paru miejscach ,gdzie jest sucho
i są fajne górskie winkle można czerpać motocyklową przyjemność ze śmigania .
Ale zanim dojedziemy do Logaru ,to Seba znalazł kolejną niespodziankę czyli najwyższy w Europie komin .Jego 360 m
wysokości i kilkanaście tysięcy ton żelbetonu robi wrażenie ! Potem zacząłem zwracać uwagę na te kominy ,bo i w Słowenii
i w Chorwacji widzieliśmy ich trochę o podobnie imponującej wysokości (ale oczywiście niższe ,ha,ha ).Schemat zawsze jest
podobny,elektrociepłownia zlokalizowana jest nad rzeką ,a jak jest w dolinie to aby odprowadzić spaliny ponad okoliczne wzgórza
komin musi być mega wysoki.
Jak już z deszczowymi kłopotami dotarliśmy do dzisiejszego celu ,to zaczęły się ..... schody i to takie najprawdziwsze !
Aby dojść do wodospadu i do Orlego Gniazda ( bar w górach z pięknymi widokami ) to trzeba było pokonać setki ,a raczej
tysiące schodów a sam "spacerek" zajął nam blisko godzinę . A wspinaczkę zaczynaliśmy w kondonikach i w deszczu (dobrze,
że szybko przestał padać ) ,więc ja po pól godzinie spuchłem ,a Seba niewiele później .W stanie prawie agonalnym :grinning:
dotarliśmy do celu ,Sebie jeszcze się chciało chodzić pod sam wodospad ,ja od razu uderzyłem do baru na kurzej stopce .
I dobrze zrobiłem ,bo za chwilę bar by był zamknięty i przepadła by nam druga nagroda za wysiłek ,czyli zimne piwo ,które
w takich warunkach smakuje wyśmienicie ! A pierwszą nagrodą była niesamowita panorama na kilka szczytów po ok. 2500 m,
które co i rusz się pojawiały lub tonęły w chmurach.
Po dłuuuuuuższej chwili spędzonej w Orlim Gnieździe zarządziliśmy odwrót ,który o dziwo (pomimo zmęczenia ) poszedł nam sprawnie.
I schodzenie z pomocą grawitacji i jazda motocyklem (już bez deszczu ) szły gładko , a że wracaliśmy skrótem przez góry
(kolejne fajne motocyklowe winkle ) to nadspodziewanie szybko wróciliśmy do naszej bazy .
Po kolacji zabraliśmy się planowanie następnego dnia ,który zapowiadał się bardzo ciekawie ,bo miał zawierać wiele atrakcji ,
a prognozowana poprawa pogody miała nam to w końcu umożliwić ,bo to już był wypad na cały długi dzień ,a nie jak do tej pory w Słowenii, po pół dnia !


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 10 paź 2020 20:02 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Dzień siódmy 

Dla przypomnienia ,wg relive wyglądał tak ;

https://www.relive.cc/view/vMv8VdnxDN6


Początek jak zwykle ,czyli z rana leje ,pomimo że prognoza pogody zapowiadała ,że tego dnia 
(w końcu !) będzie lampa ! Niestety ,słoweńska tradycja obowiązuje ! 
Na szczęście tego dnia niebiosa wcześniej zakręciły wodę ,ha,ha
Zatem szybko startujemy ,bo program tego dnia zapowiada się interesująco ! Oczywiście jak lecimy na północ
to obowiązkowo wskakujemy na taki mały akcelerator koło miejscowości Zeje (już zdążyliśmy go poznać ),
gdzie akurat remontują drogę i zamiast 1km robimy kilka jak nie kilkanaście km objazdem i to jeszcze tak ,
że nawet navi Seby głupieje ! I dość szybko meldujemy się nad fenomenalnym wąwozem Vintgar ,chociaż
ja myślałem ,że zaczniemy od Jez. Bled ,bo przejeżdżaliśmy przez miasteczko Bled .
Przez Vintgar przelewa swoje wody rzeka Radovna,która zanim zostanie wtłoczona w wąski gorset gór ,
płynie sobie swobodnie i niczym się specjalnym nie wyróżnia.
Po obejrzeniu całego wąwozu ,długo szukaliśmy szczęk ,pewnie były gdzieś w wodzie ,ha,ha . No, ale trzeba jeszcze wrócić do moto !,

No i na koniec zwiedzania zaczęły się schody ,takie prawdziwe a i w przenośni! Fakt faktem ,że na mapie
droga powrotna na parkingi nie była jednoznacznie oznaczona ,na dokładkę nie zwróciliśmy uwagi na nr naszego 
parkingu .A ponieważ nie można było wrócić tą drogą ,którą przyszliśmy ,to trzeba było wybrać inny wariant .
Dla mnie logicznym było ,żeby iść tam gdzie wszyscy ,co oznaczało wspinaczkę setkami schodów do góry 
(różnica poziomów pomiędzy początkiem i końcem trasy wynosiła już 250 m ), a po drodze jeszcze trzeba 
było zaliczyć górę Borst .I jak pod tą górę się z mozołem wdrapaliśmy ,to droga się rozwidlała .Kolejna mapa na górze
pokazywała ,że teoretycznie są 2 drogi dojścia na parking ,ale Seba miał wątpliwości ,pogmerał w telefonie 
no i wyszło mu ,że musimy ponownie zejść na dół . Dla mnie to było nielogiczne ,ale Sebastian sie uparł ,że mu 
tak navi pokazuje , a ja niepotrzebnie im ustąpiłem .No i zeszliśmy na dół pod wodospad Sum i dalej wzdłuż rzeki
ciągle w dół .Problem polegał na tym ,że oprócz nas nikt tą drogą nie szedł .Po kilku km marszu już byliśmy pewni
że navi wyprowadziła nas w pole .Zaczęliśmy się zastanawiać co dalej robić ,bo nie bardzo nam się uśmiechało
wracać podwójny dystans i tym razem ciągle pod górę ! I nagle znikąd ,a w zasadzie z lasu wyjechało nasze wybawienie ,
w postaci załogi śmieciarki w busie . Jakoś udało nam się z nimi dogadać i nas zabrali ! Ufff ! 
I tak z nimi jechaliśmy jakieś 30-40 min. I byliśmy szczęśliwi ,że jedziemy i nawet smród walący z ubrań skąd inąd
sympatycznych śmieciarzy tak strasznie nie przeszkadzał !!!
Widok naszych maszyn na parkingu ucieszył nas bardziej niż zwykle ,a potem ruszyliśmy dalej ,ale o tym będzie 
w następnej części .


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 13 paź 2020 18:26 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Szczęśliwi ,że po zamieszaniu z drogą powrotną ,dotarliśmy do motocykli i ruszamy dalej ,ale nie daleko ,bo do miasteczka Bled ,
przez które już przejeżdżaliśmy.NIe pamiętam czy tym razem ,czy za pierwszym razem ,gdzieś na przedmieściach,
w lasku,widziałem figury dinozaurów i to oryginalnych ,czyli olbrzymich rozmiarów ,z T-rexem na czele !!! Ciekawa 
sprawa ,czy Seba też je odnotował ,bo jakoś tak wyszło ,że ja nie poruszyłem tej sprawy !? Chyba za dużo się działo !
Samo miasteczko Bled wygląda jak alpejski kurort ,ale główną atrakcją jest Jezioro Bled ,uchodzące za najpiękniejsze
i najsłynniejsze w całej Słowenii ! 
Jest to przepięknie położone (otoczone górami )  jezioro z krystalicznie czystą wodą i do tego trochę podgrzewaną ,
bo jezioro ma pochodzenie tektoniczne i jest zasilane przez podziemne źródła termalne .Trochę ciężko było w to uwierzyć,
bo jak zrobiliśmy sobie sesję zdjęciową na kąpielisku ,to w wodzie były jedynie rosyjskie nastolatki ! A wiadomo ,że w Rosji 
temperatura minus 20 C to odwilż !  :D
Jezioro to nie jest ani specjalnie wielkie (1450 ha ),ani specjalnie głębokie (30 m ) ,a ma jedyną wyspę Blejski Otok.
Na wyspie jest mały kościółek ,do którego ciężko się dostać ,bo nie dość że trzeba dopłynąć na wyspę ,
to jeszcze trzeba pokonać 99 schodów ! Ale  można skorzystać z nagrody w postaci dzwonu życzeń .
Jeżeli pociągając za sznur zadzwoni się 3 razy ,to spełni się pomyślane życzenie ! Ciekawe czy dają gwarancję !? :)
Drugą atrakcją jest Blejski Grad ,czyli zamek zbudowany ok. 1010 roku ,który oczywiście jest najstarszy w Słowenii !
Obecnie mieści się tam muzeum.

Po zaliczeniu Bledu pojechaliśmy do jedynego (sic !) parku narodowego w Słowenii ,czyli Parku Triglav,
na terenie którego mieści się największy stały zbiornik wodny w tym kraju ,czyli Jezioro Bohinjsko.
Jest to piękne górskie jezioro do którego wpada woda (w kolorze uryny,ha,ha) z wodospadu Savica,
zaś z jeziora wypływa rzeka Sava .Po zwiedzeniu tej części Parku Triglav (jest jedyny, ale duży ),zarządziliśmy
odwrót w kierunku naszej bazy ,ale po drodze zaliczyliśmy jeszcze kilka niewysokich przełęczy (tak do 1500 m ),
na które wiodły kręte ,fajne drogi a wokół były fantastyczne widoki ,bo południu była słoneczna pogoda .
Po powrocie ,tradycyjnie prysznic i na kolację do "naszej " restauracji . I wtedy  stał się cud ,Seba pierwszy
raz nie zamówił pizzy ,a dał się przekonać do sałatki z kurczakiem i nawet mu smakowało ,ha,ha
A potem szybko do łóżek ,bo następnego dnia mamy plan ,który zasługuje na miano gwoździa programu
w zwiedzaniu Słowenii i w końcu nie będzie nam psuła szyków pogoda !


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Bliskie Bałkany 2020
Nieprzeczytany postNapisane: 17 paź 2020 22:25 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Dzień ósmy 

Dla przypomnienia wg Relive i Seby wyglądał tak 

https://www.relive.cc/view/vevYD5gyYJq

To miał być gwóźdź wypadu w Słowenii i ........ był ,nawet zaryzykuję stwierdzenie ,że był to najciekawszy dzień
całego wypadu ! Myśmy byli świadomi tego faktu od początku ,dlatego przekładaliśmy eskapadę na taki dzień ,
kiedy będzie słoneczna pogoda ,aby wykorzystać potencjał winkli ,ale i wszystko zobaczyć ,a nie tylko chmury !
W końcu nam deszcze nie przeszkadzały ,ale i tak na początek były chmury ,których wg prognozy miało nie być ,
ale nie ma co narzekać .
Zatem pociągnęliśmy na północ już dobrze znaną drogą ,którą już kilka razy pokonywaliśmy .Tak dojechaliśmy w okolice Kranjskiej Gory,
a potem zagłębialiśmy się w Triglavski Park Narodowy.Zobaczyliśmy kolejny wodospad ,byliśmy w Planicy (skocznie narciarskie ),
gdzie o mały włos nie zostałem skoczkiem narciarskim :grinning: ,tylko mi Seba popsuł zamiary .Tam na mamuciej skoczni ,Velikance
gdzie można odlecieć nawet na 255 m ,był zamontowany wyciąg linowy,odpowiednik Zippów z Czarnogóry ,na którym
można było zjechać z miejsca startu skoczków na rozbiegu ,aż na parking ,czyli dalej niż skoczkowie .
I ja miałem wielką ochotę skorzystać z tej możliwości ,niestety Seba nie podzielał mojego entuzjazmu,ha,ha
Potem wspieliśmy się na jedną z najsłynniejszych przełęczy ,Vrsicz ,skąd roztaczały się fantastyczne widoki !
Cały podjazd to były fantastyczne winkle ,ale niestety niemotocyklowe .Niestety ,ale jakiś geniusz wpadł
na rewolucyjny pomysł ,wszystkie winkle były wyłożone ...... kostką bazaltową ,która była cała ruda 
od płynącej po niej wody .NIepotrzebne były nawet ograniczenia prędkości ,przejeżdżało się je na "jedynce ",
z duszą na ramieniu ! Totalna katastrofa !!! Dobrze ,że chociaż na zjeździe z przełęczy był normalny asfalt
i tam można było rozwinąć motocyklowe skrzydła !


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 43 gości

Panel

Góra Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000 - 2016 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Design hayka.pl (based on Ercan Koc)