Zaloguj |  Zarejestruj




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 76 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 06 gru 2019 22:53 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
To jeszcze Nicea widziana oczami Seby

https://youtu.be/Kx6keYgpNEM

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 09 gru 2019 11:04 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Kolejny filmik Seby,tym razem Alpy Francuskie.

https://youtu.be/fBrOCseUUW8

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 10 gru 2019 10:52 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Stała się rzecz niebywała ,Seba dogonił filmikami moje pisanie relacji ! :lol:
Miałem się po powrocie brać za kanion Du Verdon ,a tu surpise

https://youtu.be/crDCHhQlUnU

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 16 gru 2019 19:40 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Biorę się za pisanie relacji ,aby dopłynąć już do brzegu,bo mnie już Seba z filmikami przegonił ! (good job

Dzień trzynasty ,cz.1

Dzień kanionu Du Verdon,wg przewodnika motocyklowego po Alpach ,wisienka na torcie.
Po opadnięciu bitewnego kurzu i z perspektywy dystansu czasowego muszę napisać ,że był z pewnością
warty odwiedzenia ! Mój wcześniejszy zawód kanionem wynikał z kompletnie nietrafionego porównania 
go z Wielkim Kanionem Colorado .Tylko tyle i aż tyle.Ale niech przemówią focie.

Wg Seby wyglądał tak;

https://www.relive.cc/view/vQvxDPBA9Bv

a na mapach Googla tak;

https://www.google.com/maps/dir/Col+de+ ... 0?hl=pl-PL


Po zamieszaniu z oponą hajki nie było już śladu,jedynie musiałem tylko pamiętać aby olej z opony zetrzeć.
Z hotelu musieliśmy się ewakuować ,bo nie było już miejsc na następną noc ,więc jechaliśmy z wszystkimi gratami.
Sam dojazd do kanionu nie był nudny,bo bocznymi drogami ,no może nie nie całkiem górskimi ,ale ciekawymi.
Kanion du Verdon leży zapewne na południowych rubieżach Masywu Centralnego,wyżynno-górskiej krainy we Francji.
Masyw jest geologicznie starszy od Alp co powoduje ,że erozja zrobiła już swoje i wyglądem bardziej przypomina Bieszczady
czy Sudety niż Alpy , zaś rzeka Verdon wyżłobiła największy kanion w Europie ,chociaż nie najgłębszy ,bo ten jest w Czarnogórze
na rzece Tara.Drogi są wąskie (np. na długie minuty utknęliśmy za autobusem ,co on tam robił !!! ) ale przyzwoitej jakości .
Jest też dużo ,choć niedługich,tuneli wykutych w litych skałach ,bez używania betonu do budowy .
Na samej rzece Verdon jest kilka zapór ,tworzących kilka jezior o niesamowicie turkusowej wodzie .Dwa największe jeziora
wzdłuż których przejeżdżalismy to Lac de Castillon oraz Lac de Sainte-Croix .Rzeka ma oczywiście charakter górski i widać
na niej wiele pontonów podczas ekstremalnych spływów.Zaś w pobliżu tego drugiego jeziora rozciągają się bezkresne
pola lawendy ,z której słynie pobliskie Grasse ,które mijaliśmy w powrotnej drodze do Nicei.
Samą jazdę często przerywały nam liczne punkty widokowe,czasami położone kilkaset metrów jeden od drugiego .


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 21 gru 2019 18:13 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Dzień trzynasty cz.2

Pokręciliśmy się jeszcze trochę w samym kanionie rzeki du Verdon ,żeby niedługo potem dojechać nad jezioro Lac de Sainte-Croix.
Woda tego jeziora ma niesamowity turkusowy kolor.Ponieważ było bardzo gorąco to liczyliśmy na orzeźwiającą kąpiel !
Niestety dwa podejścia do tego tematu się nie udały ,bo albo nie było zejścia do wody,albo nie było gdzie bezpiecznie zaparkować.
jedyne co nam się udało to kupić w markecie napoje ,także te rozweselające ,ha,ha
Objechaliśmy zachodni płaski brzeg jeziora ,gdzie królowały bezkresne pola lawendy,poniekąd symbolu Prowansji.
Nasyceni widokami jak i lataniem po górskich drogach obraliśmy kierunek powrotny na Niceę .Szukaliśmy ponownie miejscówy
na jakiś obiad o "polskiej "porze ,ale jak zwykle mało skutecznie.I tak nie wiadomo kiedy dojechaliśmy do Draguignan ,miasta
w którym dość niespodziewanie zostaliśmy na nocleg (nawinął się po drodze niedrogi i fajny hotel ).Sama droga znad jeziora do hotelu
też była fajna ,bo o licznych dość długich zakrętach ,z dobrym asfaltem ,ale z dość dużym ruchem (o dziwo ! ).
W hotelu też się trochę zdziwiliśmy ,bo zobaczyliśmy kilka samochodów na różnych polskich blachach.Hotel czy raczej motel nie był
duży,byliśmy we francuskim interiorze ,stosunkowo daleko od Lazurowego Wybrzeża ,a tu się okazuje ,że pewnie z 25 % gości
stanowili Polacy !
My szybko wzięliśmy prysznice i udaliśmy się na naszych mustangach do centrum miasta na obiad/kolację.
Miasteczko niczym specjalnym się nie wyróżniało ,no może tym ,że mieliśmy mały kłopot ,aby znaleźć fajną knajpkę z piwem bezalkoholowym ! :D
Ostatecznie wylądowaliśmy w restauracji z dużym ogródkiem w parku miejskim.Jak się okazało ,za sąsiadów mieliśmy liczną grupę raczej już emerytowanych
żołnierzy amerykańskich ,sympatycznych ale dość głośnych.Pobiesiadowaliśmy dość długo w fajnej atmosferze (czas nas tym razem nie gonił ),
a w końcu poszłiśmy do na naszych motocykli ,które zaparkowaliśmy dość daleko . A po drodze przeżyliśmy sceny jak z gangsterskiego filmu,
bo nagle z piskiem opon wyjechał z bocznej uliczki czerwony Peugeot 207 ,a za nim pędziły dwa radiowozy na bombach.
Prawdziwy policyjny pościg i do tego w takim sennym miasteczku (30 tys. mieszkańców ) !
Jak się zgadaliśmy ,każdy z nas pierwszy raz w życiu widział taką akcję na własne oczy ! Potem już bez przygód dotarliśmy do hotelu,
gdzie czekały na nas zimne piwo i schłodzone wino .I to by było na tyle w tym dniu .


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 12 sty 2020 15:34 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Sorry ,że dopiero teraz ,ale wcześniej byłem bardzo zarobiony ,nawet przez Święta jak w okolicach Sylwestra .
Bardzo liczyłem ,że do końca 2019 dotrę z relacją do końca ,bo w sumie już niewiele zostało.
NIe udało się ,więc robię to teraz .

Dzień czternasty ,cz. 1 

Na mapie wyglądał mniej więcej tak;

https://www.google.com/maps/dir/83300+D ... 0?hl=pl-PL

A to mniej więcej polegało na tym ,że pojechaliśmy drogą  D 562  do Grasse i dalej do Nicei ,a nie autostradą A 8 !
A potem dalej do Monte Carlo i do Menton ,gdzie zatrzymaliśmy się na nocleg.Do przejechania nie mieliśmy dużo,
raptem jakieś 150 km .Tego dnia głównym programem miał być leżing-plażing w Nicei , a potem zwiedzanie Monte Carlo .
Ale zanim dojechaliśmy do Nicei to mieliśmy sporo frajdy z jazdy krętą drogą D 562 do Grasse .Długie płynne zakręty,
przyzwoite asfalty,ale podejrzanie duży ruch .Niestety za Grasse ruch był tak duży ,że często były korki,przez które było dość 
cięzko sie przebijać ,nawet na moto.
Do Nicei dotarliśmy ok. południa ,wykorzystaliśmy mieszkanie Pameli jako szatnię i udaliśmy się na kamienistą plażę ,raptem jakieś 100 m
Spędziliśmy tam jakieś 2 h,degustując wyroby francuskich browarów i korzystając z miernej ochłody morskiej wody.
Co ciekawe ,w Nicei zimne piwo z lodówki kosztuje 2 razy więcej niż ciepłe z półki ,w sklepie !
Okazało się ,że ani Fido ani Seba nie umieją pływać ,a moja prezentacja ,że w Morzu Śródziemnym nie sposób utonąć jakoś
ich nie przekonała ,ha,ha A woda w Nicei jest tak słona,że wystarczy się położyć na plecach i spokojnie oddychać ,a się już pływa,ha,ha
Szybko się zjaraliśmy na słońcu ,więc się zawinęliśmy z plaży i ruszyliśmy na podbój eldorado ,czyli do Monaco
To miniaturowe księstwo ma najniższe podatki w Europie ,sciąga bogaczy jak magnes !
Pamiętam ,jak pierwszy raz byłem w Monte Carlo ,jak widziałem kilkadziesiąt modeli Ferrari na parkingu Yacht Clubu.
Niektóre nawet nie były w obowiązkowym kolorze czerwonym,co wymaga sowitej dopłaty ! ha,ha
Ale zanim dotarliśmy do Monaco to po drodze przeżyliśmy jeszcze 2 ciekawe akcje motocyklowe .
Najpierw jakiś lokales na cafe racer'ze objechał nas na żyletkę ,by za chwilę spektakularnie wyglebić ( nic mu się stało !),
a potem szalona babcia na skuterku , łamiąc wszystkie przepisy drogowe ( o ile je w ogóle znała ,ha,ha ),
też nas wyprzedziła .

W Monaco spędziliśmy "dłuższą chwilę ",ale o tym będzie już w drugiej części .


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 14 sty 2020 11:00 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Małe uzupełnienie filmowe tego dnia

Jak można utrzymać się na wodzie nie umiejąc pływać ? wystarczy mocno zasolone morze.

https://youtu.be/4mE546UXISY

I coś jeszcze o babci ,piracie drogowym

https://youtu.be/6xuZ4pdIIlI

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 24 sty 2020 11:17 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Dzień czternasty ,cz.2

Monte Carlo ,tak na szybko same fotki ,bo z Monaco mamy wyjątkowo dużo.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 15 lut 2020 14:33 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Dzień piętnastny.

Kolejny dzień bez historii ,był to transfer Francja-Austria .
Na mapach Googla wyglądało to mniej więcej tak.

https://www.google.com/maps/dir/06500+M ... 0?hl=pl-PL

Wstaliśmy dość wcześnie ,zjedliśmy śniadanie i w miarę szybko zawinęliśmy się z hotelu,
w towarzystwie innych motocyklistów ,którzy także tam nocowali. Sprzyjała nam temperatura ,
bo choć było ciepło to nie było upalnie ,jak przez kilka ostatnich dni na południu Francji .
Jeszcze szybkie tankowanie przed wjazdem na autostradę i ziuuuuu (jak to mówi mój 4-letni wnuczek )
i byliśmy w Austrii.Zaliczyliśmy na włoskich autostradach coś ok. 800 km ,za które zapłaciliśmy
coś ok. 65 euro (niech chłopaki to skorygują jakbym się trochę mylił ),chyba za paliwo na tym odcinku
zapłaciliśmy podobne pieniądze ! No  i była to taka zwykła autostradowa nuda.

Jak zwykle była akcja pod tytułem Seba jest głodny ,a restauracje mają sjestę ,ale tym razem to i ja byłem zaskoczony ,
bo w końcu nie byliśmy gdzieś na prowincji ,tylko jechaliśmy ważną ,transeuropejską autostradą ! Nic to nie dało,
południowcy byli konsekwentni ,restauracje autostradowe były pozamykane ,dobrze że coś ciepłego można było zjeść w barze
na stacji benzynowej .Podczas postoju na ostatnie tankowanie we Włoszech zaczęliśmy się poważnie rozglądać 
za noclegiem . I było ponownie źle ,nawet bardzo źle z noclegami i to w trzech krajach ,bo braliśmy pod uwagę 
Italię ,Austrię i Słowenię ,bo byliśmy u zbiegu granic tych trzech państw.Ostatecznie po wielu telefonach ,
znaleźliśmy w znośnej cenie nocleg w Austrii k/Villach ,ale właściciel wydał mi się mocno podejrzany.
Nie mieliśmy wielkiego wyboru ,więc pomimo oporów pojechaliśmy do Austrii.
Ale zanim to nastąpiło ,to przeżyłem miłe rozczarowanie ,że doczekałem się po dwudziestu kilku latach 
odwiedzin Włoch ,autostradowej obwodnicy Wenecji ! A zawsze był tam koszmar (korki ) ,gdzie traciło się dużo czasu !
Austria przywitała nas tradycyjnie deszczem,tylko zdążyliśmy minąć Pontebę (ostatnia miejscowość we Włoszech ),
a już nas nieźle zlało .Ale że nie za bardzo było gdzie stanąć aby się ubrać w kondoniki ,a i do celu podróży było 
niedaleko to dociągnęliśmy na miejsce. Coś tam jeszcze "pozwiedzaliśmy " po drodze bo Seba nie mógł się 
dogadać ze swoją nawigacją .Nasz nocleg okazał się zaniedbanym pensjonatem,w którym czas się zatrzymał 
w latach dziewięćdziesiątych XX wieku.Bardzo wiekowi właściciele chyba tylko dorabiali sobie do emeryturek,
bo okazało się ,że byliśmy jedynymi gośćmi ,chociaż sam pensjonat miał kilkanaście pokoi ! Nie było też opcji śniadania !!!
Jeszcze w trakcie rozpakowywania podjechało kilka aut a nawet grupa cyklistów ze Śląska,
która na rowerach tam dojechała z Polski ,z nadzieją na nocleg ,ale dziadek wszystkich klientów gonił .
Ze sto metrów od pensjonatu była taka wiata na samochody ,gdzie przeparkowaliśmy nasze rumaki,
ale zanim ja tam dojechałem ,to Seba coś przekombinował i zaliczył klasyczną "parkingówkę ".
Chyba chciał być lojalny i solidarny ,bo ja z Fidem już zaliczyłem jakieś straty ! 
Skończyło się na obcierkach ,a największą stratą było połamane lusterko no i ujma na honorze motocyklisty.
Smutki tego wieczoru ukoiły nam 2 kolejki zimnego weissbiera !

Sorki ,ale jeszcze bedzie kilka fotek z Monaco ,co wcześniej mi się nie zmieściły


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 27 lut 2020 00:22 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Dzień szsnasty na mapie wyglądał tak 

https://www.google.com/maps/dir/Villach,+Austria/Ołomuniec,+Czechy/Nowy+Jiczyn,+Czechy/@47.987069,14.6066801,7z/data=!4m20!4m19!1m5!1m1!1s0x477083377b294137:0xad499e6600eff7e4!2m2!1d13.85062!2d46.60856!1m5!1m1!1s0x47124e8311181853:0x400af0f66159470!2m2!1d17.2508787!2d49.593778!1m5!1m1!1s0x4713935158eded77:0x400af0f66158dc0!2m2!1d18.0135356!2d49.5943251!3e0?hl=pl


Ponownie autostrady ,niezbyt wymagające ok. 650 km ,ale tego dnia rządził deszcz i to taki,
który po naszej trasie krążył ruchami konika szachowego. Kluczem do sukcesu (czyli uniknięcia zmoczenia )
było zgranie czasowe ,czyli bycie w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie !
Bardzo nam w tym pomogły prognozy i mapy pogodowe (w tym info o deszczach ) na Meteo Blue.
Tu chciałem podziękować Oli Ali ,bo to od niej dowiedziałem się ,że to bardzo dobry portal pogodowy jest .
Tak więc jechaliśmy przed deszczem ,po deszczu ,z deszczem z boku ,robiliśmy w odpowiednich momentach
krótkie przerwy i praktycznie suchą nogą dojechaliśmy na miejsce .Ogólnie jak były słonecznie to było dość
ciepło,zaś rano przy pochmurnej pogodzie było naprawdę chłodno . Ja nastawiłem się na sierpniowe ciepło
i tak się lekko ubrałem. No i marzłem na moto ,ciągle licząc na ocieplenie ,które nie chciało nadejść.
Poddałem się za Grazem,zatem na postoju się ubrałem odpowiednio,poza tym trzeba było uzgodnić 
z Fidem tankowanie. Ponieważ od strony Włoch na austriackiej autostradzie było dość drogo to wpadłem 
na pomysł ,żeby zatankować poza autostradą.Rano ,po śniadaniu ,tankowaliśmy w takim miejscu za bardzo przyzwoite pieniądze.
Nie myślałem,że szybko pożałujemy tej racjonalnej skądinąd decyzji.Po prostu wybraliśmy chyba zły zjazd z autobahny
bo mijaliśmy wiele wiosek ,ale nigdzie nie było stacji benzynowej ! Po kilkudziesięciu km w końcu w jakiejś większej wiosce
jest stacja ,automatyczna . Po doświadczenia z Italii wydawała się niegroźna ,ale tu zonk ! Jakbyśmy się nie zabierali ,to nie 
możemy zatankować .Jak się okazało nie honorowała polskich kart kredytowych .Dowiedzieliśmy się tego od takiego jednego,
bauera ,który wyglądał na miejscowego buraka ,ale podjechał najprawdziwszym czerwonym Ferrari
Automat paliwowy nie wydawał reszty , w pobliżu nie było żadnych sklepów ani ludzi,więc szukamy jakiś drobnych 
banknotów(monet też nie przyjmował ) .Fido miał chyba 10 ja 15 ,więc zatankowaliśmy po tyle ,ale chyba najtaniej 
podczas całego wypadu ,bo po 1.08 euro za litr . Tylko co z tego ,skoro straciliśmy dobrą godzinę i nakręciliśmy 
nieplanowane 50 km ?! Dobrze ,że drogi były takie podobne jak w Bieszczadach ,więc mieliśmy przerywnik
od autostradowej  nudy.
Przed Wiedniem ponownie tankujemy ,już na autostradzie,a w zasadzie w takim germańskim autohofie,
(ceny paliwa całkiem znośne ,sporo taniej niż pod włoską granicą ),jakaś kawka ,smarowanie łańcucha,
no i dzwonimy do Seebsta .On wyjechał z półtorej godziny przed nami no i jedzie bardziej na zachód skąd nadciągają 
deszczowe chmury ,poza tym brakuje mu jednego lusterka ,co życia nie ułatwia.Ale Seba to twarda sztuka 
jest ,daje radę i nawet co chwila padający deszcz nie jest w stanie go zatrzymać.
Nas za Wiedniem zatrzymują stalowe,potężne chmury i ściana deszczu.Ale mamy farta ,bo minęliśmy już Wiedeń,
który tylko chyba nocą nie jest zatłoczony ,jest stacja benzynowa i Mac ,bomba !
Motki parkujemy pod wiatą na stacji ,sami idziemy coś zjeść niezdrowego ,ha,ha ,jest akurat dobra pora na posiłek.
W Macu czujemy się jak w Polsce ,większość klientów to Polacy ! Ja jeszcze zaglądam do komputera na Meteo Blue,
prognoza spełnia się w 100 % ,po godzinie po potężnej ulewie zostaje tylko mokry asfalt .
Startujemy dalej ,idzie nam całkiem gładko nie licząc jakiegoś objazdu gdzie pobłądziliśmy (przebudowa autostrady )
a potem dziwnej burzy pod Ołomuńcem.Było już mocno po południu ,świeciło ostro powoli zachodzące słońce,
a nad drogą krążyła taka nieduża ciemna chmura ,z której waliły pioruny i padał taki kapuśniaczek.
Fido w pewnym momencie zatrzymuje się na drodze i pada pytanie :jedziemy w ten deszcz czy się ubieramy
w przeciwdeszczówki ? Jedyna słuszna decyzja ,jedziemy ! W końcu deszczyk jest lokalny a my z cukru nie jesteśmy.
Mieliśmy pierwotnie dociągnąć do Polski ,ale ostatecznie w
(w końcu jesteśmy w Czechach ) i coś delikatnego
na ruszt wrzucić .Ceny są bardzo przyjazne ,szczególnie w porównaniu z Włochami czy Szwajcarią.
Dość powiedzieć ,że za 4  duże piwa ,jakieś też duże frytki i moją zupę gulaszową rachunek wyniósł 
coś ok. 8 euro .Łukasz jest w szoku i to takim ,że zapłacił za wszystko i jeszcze dał napiwek ! 
Zdzwaniamy się z Sebą ,on już bezpiecznie dotarł do domu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 09 mar 2020 00:17 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Dzień siedemnasty

Po przebudzeniu ,w łazience zastał mnie taki widok .Nie żebym był jakimś pieprzonym narcyzem,
ale taki obraz mnie cieszy. Ja zawsze latem chudnę ,niezależnie od tego co bym i ile nie jadł czy pił ,ale na wypadach motocyklowych zawsze chudnę w przyspieszonym tempie. A że ten wypad był 
najdłuższy z moich ,to i schudłem najwięcej ,bo jakieś 6-7 kg w 18 dni. 
Jak do tego dodać ,że właśnie mi wyskoczyła 6 z przodu i wcale nie myślę o zębach ,
a ponadto jestem jeszcze w stanie odepchnąć od klaty 100 kg ,to powody do zadowolenia są !
Szkoda tylko ,że powoli bo przed Świętami ,wróciłem do punktu wyjścia.Ale jest nadzieja ,bo wiosna 
przed nami i zapewne kolejny letni wypad motocyklowy też !
Po śniadanku w lajtowy sposób pokonaliśmy niecałe 250 km które nas dzieliły od pieczonego ziemniaka ,
i we wczesnych godzinach popołudniowych dotarliśmy na miejsce imprezy .NIe było to łatwe ,bo adres 
to Lenon podał dokładny ,ale w jego miejscowości to nr budynków to chyba losowali w loterii ,bo żadnego 
sensu w ich rozmieszczeniu nie ma ,ha,ha  Więc pokręciliśmy się tam i z powrotem zanim trafiliśmy na miejsce .No i Lenon to musi być bardzo grzeczny motocyklista ,bo nikomu za skórę w swojej miejscowości 
nie zalazł ,pytani sąsiedzi o Lelonie motocykliście nie słyszeli ,ha,ha
A ja jeszcze przed wjazdem na posesję postanowiłem być solidarny z kumplami i położyłem
hajkę na S 7 ,podczas nieudanego manewru ciasnego nawrotu wokół wysepki. Skończyło się 
na ułamanym wąsie podnóżka i 2 rysach na deklu sprzęgła lub alternatora i urażonej dumie motocyklisty.
Pierwsi goście u Lelona już byli,a Łukasz i ja  imprezę zaczęliśmy dość wcześnie ,aby i wcześniej ją zakończyć,
bo mieliśmy taki plan ,aby następnego dnia o przyzwoitej porze wyjechać ,a nie odparowywać wiadomo co.
I tak też się stało ,a impreza była przednia i czułem się jak na małym zlocie PBC.
Ale co w Vegas to w Vegas ,chyba ,że Lelon puści farbę ,ha,ha
A to jedyna fotka ,którą mogę opublikować . Już wiadomo ,gdzie rośnie kolejna motocyklistka !

Dzień osiemnasty ,czyli powrót do domu .

Do pokonania była niecała trasa Kraków- Warszawa .Wystartowaliśmy o bardzo przyzwoitej porze,
gdyby nie kolejna złapana przeze mnie guma ,tym razem tył.
Przed Kielcami zjechaliśmy zatankować paliwo ,a na estakadzie coś mi zaczął tył "pływać ".
Pierwsza myśl ,że wjechałem na jakiś olej czy może trochę kurzu .Ale po tankowaniu,smaruję łańcuch ,
a w oponce powietrze na moich oczach ubywa .
Quźwa ,żart jakiś czy co ,znowu guma i znowu jest niedziela ! 2 gumy w ciągu tygodnia ,dziękuję bardzo za takie coś !!!
Po pierwszych złych emocjach (chyba w niebiosach usłyszeli moje przekleństwa ) ,na chłodno podchodzimydo sprawy ,w końcu mam już doświadczenie ,ha,ha Na stacji Orlenu (niedużej ) jest i kompresor i pianka do 
opon. Na resztkach powietrza podjeżdżam pod pompkę ,uzupełniam powietrze ,Łukasz mi pomaga .
Lokalizujemy dziurę ,jest niewielka jak po gwoździu ,pianka tym razem powinna dać radę !
Po aplikacji pianki od razu ruszam nie zwracając uwagi ,że przez dziurę dość długo żyga pianką !
Po kilku km wracamy na stację ,kontrolujemy sytuację ,wygląda na to ,że tym razem pianka zadziałała .
Nie pozostaje nic innego tylko jechać do domu . Fido przez jakieś 50 km  jedzie za mną i dokładnie monitoruje
moją tylną oponę (aż ma stracha ,żeby mi w kufer nie wjechał ,ha,ha) Na kolejnej stacji benzynowej kontroluję 
ciśnienie ,ale wygląda na to ,że wszystko jest o'k . Na początku jechałem wolno ,bo ok 80 km/h ,ale z przejechanym
dystansem czuję się coraz pewniej ,aż w końcu jadę normalnie choć bez szaleństw.
I tak docieramy do Grójca ,gdzie nasze drogi się rozchodzą . Pożegnanie trwa długo ,bo w końcu przez te 18 dni
zżyliśmy się ,ale pora wracać do normalności.Po południu melduję się w domu ,gdzie czekają już na mnie 
moje wnuki ,za którymi się bardzo stęskniłem a one za mną ,że przez dłuższą chwilę nie chcą mnie puścić
a ja nie mogę się przebrać w cywilne ciuchy .
W ten sposób kolejny fantastyczny wypad motocyklowy przeszedł do historii .
PS .Zaklejona opona w dalszym ciągu jest na feldze i przelatałem na niej ok. 2 tys.km ,
   na szczęście już zamówiłem nową . Widać ,że w Polsce prowizorki się dobrze trzymają ,ha,ha
Jak widać na fotce wypad zakończył się o 2;25 po przejechaniu ok 6060 km ,bo trzeba jeszcze dodać
jeszcze kilkanaście km z domu do stacji benzynowej ,gdzie nastawiłem licznik dzienny.
No cóż i to już zasadniczo będzie  THE END  !
No może jeszcze małe podsumowanie ,liczę tu także na wspólników niedoli ,ha,ha
I może jeszcze jakieś filmiki spłodzę ,z innych fragmentów i z innego spojrzenia niż miał Seebst.
Ale na to możecie długo poczekać ! No i filmiki Seby dobrze oddają ducha wypadu .


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 23 mar 2020 20:07 
g
g
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 12 lis 2013 23:19
tel.: 602780937
Ha ha, ja też w tym roku (tzn. w 2019r w październiku) odwiedziłem kanion du Verdon - oczywiście ja na Halinie i kolega na GS-ie 1250. Tyle, że my uwinęliśmy się w tydzień... Machnęliśmy 3900km, ale było warto.
Niektóre zdjęcia nawet mamy w tym samym miejscu :)
Pozdrawiam

_________________
Romet Pony - Simson Skuter - długo nic - Yamaha FZ6 Fazer S2 - HAYABUSA L3 + Yamaha Tenere 700


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 23 mar 2020 22:37 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Też zauważyłem ,że najlepiej ogląda się relacje z tych miejsc,
które się zna ! :D
Ale w tydzień do kanionu Verdon ,szacun ! To chyba to nie był Wasz
jedyny punkt wypadu ? No i raczej nie było za gorąco ! :D

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 24 mar 2020 13:27 
g
g
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 12 lis 2013 23:19
tel.: 602780937
Kanion du Verdon był naszym punktem docelowym, od Piacenzy odbiliśmy na lokalne drogi (idealne na moto) w kierunku Genua'i, potem wzdłuż wybrzeża do Monaco, potem już w kierunku kanionu. Od kanionu w górę - dokładnie wzdłuż rzeki Var - droga D2202 - najciekawszy punkt wyprawy - droga naprawdę urokliwa. Potem w górę w kierunku Turynu i już autobahnami w kierunku domu...

Faktycznie tydzień na to to trochę mało, ale to był taki wypad zaplanowany niemal z dnia na dzień, ponieważ bliższe okolice mamy dość objeżdżone, to padło na Prowansje. Tak 2 -3 dni dłużej i byłoby idealnie z timeingiem :)

Co do pogody - wyjechaliśmy w październiku przy temperaturach w dzień około 3st (wiem, samobójstwo) ale widzieliśmy, że ma być z dnia na dzień lepiej - i tak było. Poza pierwszym noclegiem w Austrii, gdzie w nocy był srogi przymrozek i motory rano nie chciały odpalić pod hotelem :) Miałem ogrzewaną elektrycznie podpinkę, grzane manetki więc nawet nie zmarzłem. We Włoszech już było powyżej 15st. We Francji było bardzo ciepło - w okolicach 25st, ogólnie pogoda udała się, zero deszczu.

_________________
Romet Pony - Simson Skuter - długo nic - Yamaha FZ6 Fazer S2 - HAYABUSA L3 + Yamaha Tenere 700


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 26 mar 2020 14:03 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
To faktycznie wyjątkowo długą dojazdówkę mieliście ! :lol:
A tyle ciekawych rzeczy po drodze było ,ale nie w tak krótkim czasie .

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  
 Tytuł: Re: Alpy Zachodnie 2019
Nieprzeczytany postNapisane: 05 kwi 2020 09:40 
king off spam box
king off spam box
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 01 paź 2014 21:14
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Warszawa
tel.: 502088084
Seba właśnie wypuścił najnowszy odcinek relacji z wypadu,
tym razem o Szwajcarii. Przyjemnego oglądania .
A ja właśnie odkryłem ,że oglądanie filmików na lapku
a na 55 calowym telewizorze to zupełnie inna bajka jest .
Poza tym Seba się odgraża ,że to raczej końcówka jego
produkcji filmowej .A ja czuję spory niedosyt i wiem ,że jest
dużo ciekawego ,a nie wykorzystanego materiału filmowego ,
więc jak już domknę relację filmową z Bałkanów w 2018 ,
a ten świrus w koronie będzie dalej się panoszył ,to postaram
się jakieś filmiki w tym temacie popełnić !

https://youtu.be/i1-Sa_TpSUQ

_________________
Pragnę realizować niespełnione marzenia

Honda PS 150,Suzuki GSX 1250FA,czarny sokół L 4


Zobacz profil  Offline
Cytuj  

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 76 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Panel

Góra Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000 - 2016 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Design hayka.pl (based on Ercan Koc)